23.2.10

paski-kreski-linie

Jedna z zestawu moich wad zaczyna mnie konkretnie
wkurwiać.

Za daleko wybiegam myślami w przyszłość. Za bardzo zaczynam myśleć o tym co przede mną, niż o tym co obok mnie. Ale to jest właśnie element mnie. Długi czas próbuję się tego pozbyć i dzisiaj stwierdziłem, że oficjalnie rezygnuję z batalii ze sobą.

- Ty wiesz, Łukasz czego się najbardziej boisz. Panicznie boisz.

- ...
- Tak, dokładnie... Tego, że póki jesteście, to jesteście, ale jej tak naprawdę nic tu nie trzyma i jak będzie miała okazję to zniknie, pójdzie dalej, zacznie żyć swoim życiem, ze swoim scenariuszem, że coś nam podzieli wspólną ścieżkę.
- Może wtedy zacznie żyć po swojemu i prawdziwie?
- Może... Ale nie chcę żeby odchodziła. Ona stała się częścią mnie. Jak zniknie, to ja stracę równowagę i tak już balansując...
- A na czyim szczęściu Ci bardziej zależy?
- Ale jeśli kocha, to nie powinna zostać?
- A jeśli Ty kochasz...? To. Co?

Człowiek człowiekowi wilkiem...
Pogadaj człowieku ze sobą - nie dojdziesz do żadnego wniosku.

#corobićjakżyć