13.5.10
*
Skłamałbym mówiąc, że o niej nie myślę. Myślę. Czasami są takie dni, gdy jest w każdej godzinie i takie godziny, gdy jest w kazdej minucie. Ciągle zasypiam i budzę się z jej imieniem na ustach. Często łapię sie również na tym, ze wypatruje jej twarzy w ulicznym tłumie, choć wiem, że to nie możliwe, abym ją w nim znalazł. Ale nie mogę się powstrzymać, to jest silniejsze ode mnie. Nadal przyciskam twarz do brudnej szyby i nadal wilgotnieją mi oczy kiedy "przypadkiem" przejeżdżam obok miejsc, gdzie razem spedzalismy czas. Najbradziej bolą drobiazgi, gdy dobiegają do mnie dźwieki piosenki, której razem słuchaliśmy, gdy ktoś wymieni tytuł filmu, o którym rozmawialiśmy, gdy poczuję zapach perfum, w które ubierała się na nasze spotkania, gdy gdzies usłyszę jej imię... wciąż tak bliskie.
