... a mi jakoś nie do uśmiechu.
Kawa stygnie, a ja grzeję się.
bo równowaga?
Papieros wygnieciony też mam wrażenie
- czeka na mnie.
W głowie lekki dysonans. Bo nie wiem, czy to prosto jest żyć, czy może każdy problem jest problemem i trzeba stawić mu czoła?
Wpadłem w jakiś ogromny wir (koloru czarnego) czynności którę robię nie do końca tego chcąc.
I tu jest problem.
Przetrwać czy zmieniać?
