20.2.10

Wieczorowo #6

W tej chwili gdy to piszę cały czas jeszcze pachnę Tobą. Pachnę nami. Ten zapach pomimo tego, że jest przepiękny, to boleśnie drażni nos, kiedy Cię tu nie ma. A jeszcze bardziej boleśnie drażni nos, kiedy nie tylko Cię tu nie ma, a jest Cię brak. Bo to różnica.
I nie wiem czy to dobrze...
Nie wiem, czy dobrze, że jesteśmy NAMI tylko wtedy, kiedy czujemy się nawzajem.
Przy wspólnych rozmowach, czy wspólnych uniesieniach.
Tak, wtedy to jest piękna bajka, wyliftingowana najbardziej jak to tylko możliwe.
I trzymam się resztkami paznokci, żeby tylko nie wracać, żeby tylko być. Ale czasami bajka przybiera obrót taki jak to w bajkach bywa i niewidzialna siła odrywa mnie od Ciebie.
I wracam. Ty wracasz. Przed nami inny świat, inne okulary. Świat bez siebie.
I czasem chciałbym...
Może
trochę
na siłę...


Próbować Cię złapać.